Kastraty

Harley Sinatra*PL

ur. 27.09.2005r
SIB n 24

o: GIC Irvin Sarji*RU SIB ns 24
m: IC Emma SIB f 09 22

Rodowód / Galeria / Wystawy

To cudowny pieszczoch, którego szukałam przez wiele nocy, siedząc w internecie i wertując strony hodowli mających w tym czasie kocięta. Miał być ukojeniem po stracie mojego pierwszego kocura syberyjskiego Armanda.

Urodził się 27 września w Katowicach u p. Ewy Roweckiej w hodowli Sinatra*Pl. Jego Ojcem jest: IC IRVIN SARJI*RU SIB ns 24 ur. 19.03.2003r. Kocur pochodzi z hodowli z Saskiej Kępy*Pl. Matką jest IC EMMA SIB f 09 22 z hodowli p. Ewy Roweckiej Sinatra*Pl
Do naszego domu przyjechał 15 stycznia 2006r.

Od pierwszych chwil, stał się ulubieńcem dzieci, które traktują go jak swoją pluszową, ukochana maskotkę, a On pełen cierpliwości znosi wszystkie ich wybryki. Jest niesamowitym łasuchem na pieszczoty, uwielbia położyć się na kolanach któregoś z domowników i czeka... na swoją codzienną porcję pieszczot :-). Ma piękne, długie futro.

 

 

IC Johanka z Tichého Údoli*CZ

ur. 16.11.2005r
SIB ds 09 23 (d 09 23)

o: EC Nikita Dauria*RU SIB d 09 24
m: GIC Evelinka z Tichého Údoli*CZ SIB gs 09 24

FIV(-),FELV(-),CS(-)

Rodowód / Galeria / Wystawy

Szybko zapragnęłam mieć jeszcze jednego kota oczywiście syberyjskiego. Miało to być moje spełnienie marzeń o kocie... ruda kotka... Znowu zaczęły się poszukiwania kotki, która byłaby nie spokrewniona z Harleyem i oczywiście ruda... Niestety w Polsce takiej nie mogłam znaleźć...

Johanka urodziła się 16.11.2005r. w hodowli "Z Tichého údolí*Cz". Jest po wspaniałych i pięknych rodzicach: Ojciec - EC Nikita Dauria sib d 24 09, Matka - GIC Evelinka z Tischebo udoli Sib gs 24 09. Po wielu tygodniach oczekiwania, 11 lutego przyjechała do nas z Pragi - tutaj bardzo serdecznie chciałam podziękować Kasi oraz Karolinie z hodowli Duma Cara*Pl

Johanka jest bardzo niezależną kotką, to ona musi mieć ochotę na zabawy, głaski... bardzo głośno  mruczy, prawdziwa kocia eminencja i niesamowity żarłok ;-)

 

Harley i Hania zakończyły już karierę hodowlaną, przechodząc na zasłużony odpoczynek. W naszym domu czeka je teraz spokojna emerytura ♥

 

 

Na zawsze w mojej pamięci...

Armand

Galeria

To mój pierwszy kot syberyjski i pierwszy kot w życiu...
Urodził się 4.06.2005, u P.Kingi Skorupskiej w Krakowie (www.syberyjski.maranatha.pl). Jego rodzicami są: Ojciec- Bacardi x(d 33) z hodowli DUMA CARA*PL, Matka - Bajka g09 z Basni* PL. To piękny czarny z białym kocur...

Przyjechał do nas 17 października 2005r. Byliśmy niedoświadczeni w obcowaniu z kotem. Kochaliśmy go nad życie... był naszym synusiem...
Kiedy zachorował odwiedziliśmy wielu lekarzy, wiele lecznic, nikt nic konkretnego nie potrafił powiedzieć. Walczyliśmy o Jego życie 2 tygodnie, kroplówki, zastrzyki, leki, prześwietlenia, lewatywy...

12 stycznia 2006r, o godzinie 22:24 został operowany. Z duszą na ramieniu czekałam na tel. od weterynarza... Doczekałam się, i usłyszałam... Włosy anielskie z choinki wrosły w jelita, żołądek... trzeba zdecydować czy go wybudzamy, choć kocur nie przeżyje najbliższych 2 tygodni, czy już nie wybudzamy...
Zdecydowałam... nie chciałam, żeby cierpiał... Potem już sama nie wiedziałam czy zrobiłam dobrze czy nie...
Ta noc była dla mnie koszmarem.
Armand miał 7 miesięcy kiedy odszedł za Tęczowy Most. Nie wiedziałam, że człowiek może wylać morze łez za swoim kotem, przyjacielem i domownikiem...
Wiedziałam też, iż bez kota nie potrafię juz żyć. Czując się jak zdrajca w oczach Armanda zaczęłam szukać kolejnego kocura... Wtedy usłyszałam, że ja muszę go znaleźć, że koty mają 7 żyć i Armand wróci do mnie w innym futerku.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam że nawet w kilku...


 

Panie Boże, nie jestem aniołem
Dziś niewielu jest takich na świecie,
może Ci, co na ziemskim padole
pokochali zwierzęta i dzieci.

Panie Boże, powiedziałeś "Proście",

rzekłeś "Proście, a będzie wam dane"...
Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście
szedł do Ciebie mój kot ukochany?
Panie Boże, poznasz go z łatwością ,
Miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon,
proszę, o Panie, zawołaj go głośno,
bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo.
Panie Boże, nie proszę dla siebie,
znajdź mu jakąś osobę przyjazną ,
by głodny i smutny nie był i żeby
przy kimś mógł bezpiecznie zasnąć.
Panie Boże, a gdy tak się stanie,
że i mnie zabrać stąd będzie trzeba,
pozwól, by wyszedł mi na spotkanie,
kiedy będę wędrować do nieba...

Marta "Majorka"Chociłowska-Juszczyk